Ojjj dawnoooooooo ale to daaaaaawwwwwnnnnnooooooooo mnie tu nie było. Nie było czasu, pomysłów, a czasem chęci aby cokolwiek przygotować w kuchni... a czasem po prostu korzystałem ze starych przepisów :)
Dzisiaj natomiast naszło mnie, aby zrobić jakąś małą wieczorną przekąskę. W lodówce nie było zbyt dużo pomysłów (większośc już tylko do odgrzania jedzenia :P). Przypomniało mi się natomiast, że jakiś czas temu kupiłem dwa sery z myślą o zrobieniu właśnie jakiegoś dnia przekąsek serowych.
Tak więc dzisiaj wykorzystałem jedną z kostek serowych. Padło na ser MIMOLETTE. Fajny, miękki słodkawy ser o pomarańczowej barwie nadał się idealnie do wykonania jedzonka.
Cóż, więcej pisał już nie będę i przejdę do rzeczy, czyli do przepisu i wykonania :D
Co potrzebujemy?
- oczywiście spory kawałek sera (może być każdy ser, w jakiejkolwiek formie, oczywiście nie w plasterkach tylko w kostkach :) )
- jedno jajko (może być więcej, w zależności od ilości planowanych przekąsek)
- bułka tarta
- mogą być dodatkowo przyprawy do smaku jak ktoś lubi (najlepiej wymieszać je z bułką)
Przechodzimy do dzieła:
- jajko lekko roztrzepać w głębszym talerzu
- na płytkim drugim talerzu rozsypać sporo bułki tartej
- ser kroimy na kawałki o grubości około 1-2 cm (mogą być paluszki, talarki, kostki, jak kto lubi i ma wyobraźnię :) )
- kawałki sera maczamy w jajku, a następnie w bułce tartej, no i ponawiamy
- tak przygotowane kawałki sera układamy na rozgrzanym oleju/oliwie/maśle i smażymy do zrumienienia z każdej strony (nie martwcie się jak troszeczkę sera wypłynie)
- tak przygotowane przekąski układamy na talerzu i serwujemy gościom lub sobie :D
A poniżej jak zawsze moja wersja dania :)
A na koniec standardowo... SMACZNEGO! :)
