Wczoraj (czyli w niedziele), stwierdziłem, że zrobię jakąś fajną kolacyjkę dla Weroniki. Szlajałem się więc trochę po sklepie w poszukiwaniu pomysłów i składników. Olśnił mnie jeden z głównych dzisiejszych składników i przepis przeczytany w jednej z reklamowych gazetek oczywiście jak to u mnie bywa, przepis zmodernizowałem po swojemu, dalej opisze, o który przepis chodziło :) ). Na kolację złożyły się trzy składniki, mięsko jako główna część, sałatka i najpospolitsze frytki :D. Danie nie jest trudne do wykonania i też nie zajmuje ogromnej ilości czasu z życia. Przechodząc w takim razie do sedna tego wpisu i przepisu, poniżej opisuję wszystko co i jak i z czym.
Przepis podzielę na trzy części, gdzie w każdej z nich opisane będzie jak wykonać każdy ze składników na talerzu :)
Część 1:
Zaczynamy od sałatki, czyli tego składnika, który po zrobieniu go może troszeczkę postać w lodówce, zanim zrobimy resztę.
Składniki sałatkowe?
- około 10-12 winogron
- jedna gruszka (najlepiej ta z tych soczystych i twardych)
- przyprawy takie jak: pieprz, suszone pomidorki, czosnek suszony granulowany
- ser pleśniowy (ja użyłem złocistego lazura, który pasuje to bardzo fajnie)
- truflowa oliwa z oliwek (około 2 łyżki)
Jak przygotować?
- bardzo prosto :) winogrona i gruszkę myjemy, kroimy na małe kawałki (winogrona na ćwiartki, natomiast gruszkę na małe kostki po obraniu ze skóry) i wrzucamy do jakiejś miseczki do mieszania
- przyprawiamy wszystko tak jak kto lubi
- posypujemy sporą ilością startego sera pleśniowego i dodatkowo można dorzucić niedużą ilość wykrojonych kostek serka
- polewamy wszystko oliwą
- całość mieszamy, tak aby składniki odpowiednio się połączyły i odstawiamy do lodówki aby się przegryzło wszystko ze sobą
Część 2:
Czyli to co mięsożercy lubią najbardziej :D tą cześć także na koniec odstawić musimy na trochę na bok, bąź do lodówki :)
Co potrzebujemy?
- kurczakaaaa! a dokładniej to zależy ile osób będzie jadło ale ogólnie to pierś kurczaka
- przyprawy: pieprz, suszone pomidorki z czosnkiem i bazylią
- sos teryiaki (bądź też może być sojowy)
Co z czym gdzie i jak?
- piersi kurczaka należy pokroić na kawałki, najlepiej takie podłużne paski aby lepiej się smażyło i oczywiście oczyścić je ze zbędnych żyłek i tym podobnych różności, które nie będą nam potrzebne
- piersi układamy na folii aluminiowej (można je delikatnie naciąć aby przyprawy i marynata weszły wgłąb mięska)
- przyprawiamy powyższymi przyprawami z jednej i z drugiej strony (oczywiście także przyprawić można jak kto lubi i z jaką intensywnością)
- tak przygotowane mięsko wrzucamy do miseczki, bądź jakiegoś pojemnika i zalewamy sosem
- tak przygotowaną marynatę także odstawiamy do lodówki na około pół godzinki, aby smaki się połączyły
Część 3 i ostatnia i chyba najłatwiejsza :)
Co potrzebujemy?
- FRYTKI :D
- sól
- jak ktoś lubi to dodatkowe przyprawy :)
Jak to robimy?
- tego chyba nie muszę wam tłumaczyć :P a jak ktoś nie wie to instrukcja zawsze jest na opakowaniu :P a jak komuś się nie chcę jej szukać albo nie ma...
- należy wlać olej na patelnię (bądź do frytkownicy jak ktoś takową posiada), wrzucić frytki na patelnię i smażyć do uzyskania odpowiednio przyrumienionego koloru frytek
- zdjąć frytki z patelni i przyprawić :D
C. D. Części 2! :D
- przygotowujemy patelnię, na którą (tu werble...) wlewamy niedużą ilość oliwy truflowej z oliwek :D (wiem, dziwnie może to brzmi ale ta oliwa powala kubki smakowe na kolana, o ile takowe posiadają!)
- na lekko podgrzaną oliwę wykładamy kurczaka i smażymy kilka minut z jednej i kilka minut z drugiej strony i GOTOWY kurczak!
Tak przygotowane danie możemy ułożyć na talerzu jak poniżej i podawać gościom, życząc SMACZNEGO! :D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz